Eko-Wiersze

Kaczka – sprzątaczka

Nad rzeczką, opodal krzaczka,
mieszkała kaczka – sprzątaczka.
Z pomocą małej zmioteczki
sprzątała ciągle brzeg rzeczki.
Raz, dla przykładu – proszę ja pana -
wymiotła tuzin korków od szampana!

Gdzieś koło środy lub piątku
zbierała puszki w ramach porządków.
A w poniedziałek kupiła sznurek
i pakowała makulaturę.

Nie ustawała w swoich staraniach,
zbierając złom od dnia zarania.
Zysk także czasem miała niewielki,
gdy sprzedawała puste butelki.

Działało jej przy tym na nerwy,
że sprząta i sprząta bez przerwy:
kubeczki, tacki, woreczki, plastiki,
po smakowitych soczkach kartoniki,
torebki, miski, kolorowe karteczki,
niedojedzone kiełbaski, bułeczki.
A na dokładkę – proszę ja pana -
wciąż się ślizgała na skórkach po bananach.

Gryzła się biedna kaczka okropnie:
“A niech tych ludzi gęś kopnie!”
Mimo jej ciągłych, usilnych zabiegów
wciąż brudno było na rzeczki brzegu.

Nie wiedziała kaczka o tem,
jak sobie radzić ze śmieci kłopotem.
Może z nadejściem jesieni
zjawią się tłumy tych, co z nosem przy ziemi
sprzątać będą odpadki do czarnych worów.

Lecz trudno zrozumieć: dlaczego nikomu
nie zaświtała dotąd myśl zbożna -
czy czasem inaczej nie można?
Co by tu zrobić, drogie dzieciaczki, by ulżyć doli kaczki – sprzątaczki?

Odpady

Pomyśl już teraz o naszej planecie,
zanim się stanie jednym wielkim śmieciem.
Byłby to problem nie lada -
zatem już teraz pomyślmy o odpadach.
Bo śmieci i odpady nie są jednakowe -
są szklane, papierowe, także plastikowe.
Więc posłuchaj dobrej rady i segreguj odpady.
I od dzisiaj swych śmieci nie wyrzucaj jak leci!
Osobno plastik,
osobno szkło,
osobno papier,
ZAPAMIĘTAJ TO !!

Paweł i Gaweł

Paweł i Gaweł w jednym stali domu -
Paweł na górze, a Gaweł na dole;
Paweł spokojny, nie śmiecił nikomu,
Gaweł najdziksze wymyślał swawole.

Ciągle wyrzucał bez opamiętania:
gazety, puszki, butelki, ubrania,
szmaty, plastiki i od chleba skórki;
W podwórzu jego rosły śmieci górki.

Znosił to Paweł, nareszcie nie może -
schodzi do Gawła i prosi w pokorze:
“Zmiłuj się Waćpan, zabierz te śmieci,
wszak źle to wpływa na nasze dzieci”.

A na to Gaweł: “Wolnoć Bartoszu w swoim koszu!”

Nic nie rzekł Paweł, nie stracił rezonu -
wrócił do siebie i cisnął z balkonu,
co miał pod ręką – przeróżne odpadki
na ukwiecone u Gawła rabatki.

Nazajutrz Gaweł, jeszcze o poranku,
wychyla głowę przez okno na ganku.
Patrzy zdziwiony i oczom nie wierzy,
nie wie co myśleć, co czynić należy.

Zerwał się raptem i pędzi na górę,
z trudem skrywając całą swą furię.
Szarpnął za klamkę – drzwi ustąpiły,
wszedł więc do Pawła, krzycząc z całej siły:
“Słuchaj sąsiedzie – to lekka przesada,
że fura śmieci w mój ogródek wpada!

A Paweł na to: “Wolnoć Bartoszu w swoim koszu!”

Pomnijże Waćpan, coś mi pierwej bąknął,
gdy cię prosiłem, byś swe śmieci sprzątnął?
Z tego, coś robił, pojąłem mopanku,
że nie obchodzi cię, co słychać w świecie -
więc wszystko jedno, gdzie znajdą się śmiecie:
Czy na podwórzu, czy przy Waści ganku!
Z tej to powiastki morał w tym sposobie:
Nim coś wyrzucisz – podrap się po głowie !

Ile głosów w lesie – Wiera Bodalska

Gdy się wsłuchasz w leśną ciszę,

Tysiąc głosów możesz słyszeć:

śpiewa wilga, komar bzyka,

świerszczykowa gra muzyka,

strumień nuci swą piosenkę,

złota pszczoła leci z brzękiem,

szumią drzewa, dzięcioł stuka,

kukułeczka w gąszczu kuka.

Bąk kosmaty huczy basem,

mała żabka skrzeknie czasem,

stuk! – O ziemię szyszka stuknie,

trzaśnie głucho gałąź sucha.

Tysiąc głosów w lesie słyszy,

kto uważnie umie słuchać.

Chora rzeka – Joanna Papuzińska

Śniła się kotkowi rzeka,

wielka rzeka, pełna mleka…

Tutaj płynie biała rzeka.

Ale to jest chora rzeka.

Jak tu pusto!

Drzewo uschło…

Cicho tak –

ani ptak,

ani ważka, ani komar. ani bąk,

ani gad, ani płaz, ani ślimak,

ani żadna wodna roślina,

ani leszcz, ani płoć, ani pstrąg,

nikt już nie żyje tutaj,

bo rzeka jest zatruta.

Sterczy napis: „Zakaz kąpieli”.

Mętny opar nad wodą się bieli.

Chora rzeka nie narzeka,

tylko czeka, czeka, czeka…

Mali strażnicy przyrody – autor nieznany
Dziś ekologia modne słowo,
Przyrodę wszyscy chcemy mieć zdrową.
Jej strażnikami się ogłaszamy,
od dziś przyrodzie my pomagamy!

Gdy ktoś bezmyślnie papierek rzuci,
Musisz takiemu uwagę zwrócić.
Nie można przecież bezkarnie śmiecić,
To wiedzą nawet przedszkolne dzieci.

Nie wolno łamać gałęzi drzew,
Bo piękny płynie z nich ptasi śpiew.
A kiedy bocian wróci z podróży
Gniazdo niech znajdzie, na nie zasłużył.

Pozwól dżdżownicy do ziemi wrócić,
Po co jej dzieci mają się smucić.
Niech barwny motyl siada na kwiatach,
Żyje tak krótko, niech wolny lata.

A zimą nakarm głodne ptaki,
Sikorki, wróble, wrony, szpaki.
Powieś na drzewie karmnik mały,
będą ci wiosną za to śpiewały.

Choć ekolodzy jeszcze z nas mali
Uczyć będziemy tego wandali.
Matka natura nam wynagrodzi,
Jeśli z przyroda będziemy w zgodzie.

Na leśnej polanie – autor nieznany

W naszym lesie na polanie
wielkie dzisiaj zamieszanie.
Był tu chyba wróg przyrody
I narobił wiele szkody

Krzaczek płacze
ptak nie śpiewa
połamane młode drzewa.

Siatki, puszki i papiery
I butelki leżą cztery
Każdy starszak koszyk niesie,
zaraz będzie czysto w lesie!.

Tak bym chciała żyć na świecie.
w którym, śmieci nie znajdziecie
Kosze służą na odpadki
pamiętajcie o tym dziatki.

Zmartwienia Ziemi

Ziemia jest domem moim i twoim

i bardzo o to się niepokoi:

Czy ją szanują dorośli i dzieci?

Jak długo Słońce będzie nam świecić?

Czy o nią dbamy wciąż należycie?

Jak długo będzie na Ziemi życie?

Czy ochrona Ziemi to tylko moda?

Bo jeśli tak – to wielka szkoda.

- Nie martw się Ziemio – mówią jej dzieci

- Słońce cudownie dzisiaj nam świeci.

Ptaki fruwają i szemrze woda,

a na ochronę ciebie sił nam nie szkoda.

My o ochronie zaś pamiętamy

i zniszczyć ciebie nigdy nie damy.

Czy warto?
Uśmiechasz się do mnie… czy warto?
Jesz jabłko czerwone… czy warto?
Powracasz do wspomnień… czy warto?
Masz sny kolorowe… czy warto?
Tak, warto – mówisz mi.
Więc pytam…
Zaśmiecasz trawniki… czy warto?
Zabijasz zwierzęta… czy warto?
Zatruwasz powietrze… czy warto?
I nie chcesz pamiętać… czy warto?
Nie warto – mówisz i prosisz mnie:

Dla zwierząt i roślin,
Dla dzieci, dorosłych,
Dla ciebie i mnie
Ratuj naszą Ziemię!
Nie pozwól jej zginąć!
Gdy każdy zrozumie,
Obudzą się wszyscy
I świat będzie czysty.
Będziemy żyć w zgodzie
I dzieci i młodzież,
Więc dajmy coś światu
Za jego serce – serca nasze!

Ziemia – planetą życia
Będzie zielona i roześmiana
Śpiewem skowronków, bystrym potokiem,
I kwiaty wyjdą jej na spotkanie,
I motyl błyśnie swym pawim okiem.
Chodźmy do lasu, zobaczmy drzewa
Zdrowe, zielone, strzeliste, smukłe.
Cieszmy się życiem, szanujmy Ziemię,
Nie depczmy kwiatów, wyrzućmy futra!
Wkrótce radośnie stanie się wokół
Słońce rozświetli każdy kamyczek.
Nikt nie zabije już więcej zwierząt,
Wody i łąki zatętnią życiem!
Rozkażmy ludziom, rozkażmy gwiazdom
Ratować Ziemię przed życia wrogiem.
Ziemia niech będzie planetą szczęścia,
Nie pustym, szarym, bezdusznym globem!

Tchnienie przyrody
Przyroda -
tętniąca, hałaśliwa wiosną,
spokojna, złocista latem,
bogata w barwy jesienią,
uśpiona zimą.
Z niej me życie wyrosło.
Każda jej cząstka,
martwa czy żywa
równie ważna dla tworzenia tego,
co nazywamy życiem.
Nieważne, jak podli mogą być ludzie!
Nieważne, jak łatwo zapominają!
Ona jest niezmienna.
Ona trwa.
Jak gwiazda w galaktyce,
jak słońce na niebie,
jak sól w morzu.
Ona trwa.
Zieleń liści,
lazur wody,
mowa zwierząt.
Tchnienie przyrody oszałamia.
I póki drapieżne ręce
chciwe serca i bezmyślne głowy
nie wpadną na jeszcze jeden
genialny pomysł..
Ona będzie trwać!
Dla dzieci naszych dzieci,
dla nas samych,
dla spokojnego oddechu.
Ona będzie trwać!
Dziś, jutro, pojutrze!
Zawsze!

Woda
Płynie w rzece woda bystra ,
płynie sobie, płynie czysta .
Skąd wypływa ? Dokąd zmierza ?

Jak długo już czas na Ziemi odmierza ?
Wypłynęła ze źródełka ,
płynie , hen do morza .
Po drodze omija miasteczka ,
wioski , osady i Pomorza .

Użyźnia glebę , daje pokarm roślinom ,
poi zwierzęta , gasi ludzkie pragnienie ,
w gorące dni daje ochłodę ,
a my zanieczyszczamy ten skarb – wodę .

Okazując niewdzięczność za ten dar,
sami ryzykujemy skrycie ,
jeśli zaprzepaścimy ten skarb,
możemy stracić życie .

Las
Na ziemi był las,
chociaż nie było nas.
Rosły potężne bory,
mało ich do tej pory.

Wśród kniei i zagajników,
zwierząt było bez liku.
Wśród grabów i olszyny
znalazły dom ptasie rodziny.

W dziuplach starych dębów,
wykutych przez dzięcioły,
Znalazły lokum wiewiórki,
co nie bały się jemioły.

Zaś w drzew korzeniach,
w głębokich norach
ukrytych pod ziemią,
małe liski smacznie drzemią.

Las jest domem roślin,
schronieniem dla zwierząt,
oazą ciszy i spokoju.
Filtrem dla miast, tlenu fabryką,
klimatu regulatorem,
ochroną przed powodzią .

Chrońmy lasy!
Nie wycinajmy drzew!
Zostawmy je przyszłym pokoleniom!
Nie jesteśmy na ziemi sami!
Podzielmy się lasem
z innymi stworzeniami !

Śmieci

Brudno wszędzie,
fetor wszędzie,
co to będzie?
Co to będzie?
Tutaj papier, tam butelka,
puszka, worek, część siodełka,
kości, kapsle i odpadki,
ale były tu gagatki!
Śmieci wszędzie,
odór wszędzie,
co to będzie?
Co to będzie?
Kto posprząta ten bałagan?
Kto napełni kosze, worki?
Kto przemieni nieład wielki,
w czyste lasy oraz łąki?
Hej, łobuzy, wy brudasy!
Takie były piękne lasy,
czyste rzeki i źródełka,
teraz ścieki – przykrość wielka!
Zróbmy wreszcie z tym porządek,
zadbajmy o las Ziemi,
bo zniknie jak balon w przestrzeni.
Kiedy wszyscy się zbierzemy,
i tych śmieci pozbędziemy,
to świat będzie znowu czysty,
piękny, barwny i przejrzysty.

Szanujmy przyrodę

Wonne są łąki, czysta jest woda,
piękna ta nasza polska przyroda.
Wysokie Tatry, piękne doliny,
pachnące lasy pełne zwierzyny.
A Matka Ziemia wciąż uśmiechnięta,
nawet o drobnym kwiatku pamięta.
Lecz tu jest papier, tam puszka szczęka.
Któż to tę Matkę Ziemię tak nęka?
Któż Ją tak męczy, niech się pokaże,
niech Matka Ziemia ujrzy te twarze.
Zobaczmy tych co Ją zniszczyli,
może zobaczą, że źle zrobili.
To my brudzimy, to my śmiecimy,
więc Matka Ziemia wciąż łka i płacze.
Czy jeszcze swą zieleń zobaczę ?

Dziś w zgraną grupę się zbieramy,
tu oczyścimy, tam pozbieramy.
Całe trzy worki pełne butelek,
patrz tu leży puszka, papierek.
My Matkę Ziemię wszyscy kochamy,
dlatego bardzo Ją przepraszamy!

Moja planeta
Moja planeta jest całkiem nie z tej Ziemi.
Moja planeta nie zna ceny.
Moja planeta jest rano niewyspana.
Moja planeta jest tam, gdzie ty i mama.
Moja planeta nie spadła tu z księżyca.
Moja planeta to tajemnica.
Moja planeta raz zimna, raz przegrzana.
Moja planeta jest tam, gdzie ty i mama.

SOS – to Ziemia woła ludzi.
Jutro tlen już trudniej będzie zbudzić.
SOS – ratujmy siebie sami.
SOS – do siebie wysyłamy.

Moja planeta miłości się nie boi.
Moja planeta broń rozbroi.
Moja planeta zna dobra obyczaje.
Moja planeta nam wszystkim dłoń podaje.

Piosenka Leśne duszki
Żyją w lesie małe duszki,
które czyszczą leśne dróżki,
Mają miotły i szufelki
I do pracy zapał wielki.
Ref.: Duszki, duszki, duszki leśne
wstają co dzień bardzo wcześnie
i ziewając raz po raz
zaczynają sprzątać las.
II. Myją liście, piorą szyszki,
Aż dokoła wszystko błyszczy,
Muchomorom piorą groszki,
bo te duszki to czyścioszki.
Ref.
III. Gdy ktoś czasem w lesie śmieci,
Zaraz duszek za nim leci,
Zaraz siada mu na ręce,
Grzecznie prosi, nie śmieć więcej.

Ziemia
Ziemia była piękna, czyste powietrze, żadnych śmieci.
Tak było dotąd, aż pojawili się ludzie, dorośli i dzieci.
Powietrze jest brudne, po suchej trawie skaczą wróble.
I o co pytają: czy wróble, czy ludzie za to odpowiadają.

Teraz a dawniej
Dawniej ziemia była piękna i czysta,
Stroiła się w zielenie.
Szumiała woda bystra, Radowało się wszelkie stworzenie.
Teraz cóż zostało z tego, odpowiedz koleżanko, kolego!

Zielone serce – Roman Pisarski
Na skwerku rosło drzewo
Szeroko, rozłożyście.
Srebrzystą miało korę,
Zielonoszare liście.

Słuchali chętnie ludzie,
Przechodząc koło drzewa,
Jak wietrzyk wśród gałązek
Wesoło piosenki śpiewa.

Lecz przyszedł mały urwis,
Ukradkiem wyjął nożyk,
Bo napis chciał wyskrobać
W srebrzystej, cienkiej korze.

Wycinał powolutku
Literkę po literce,
Nie wiedział, że pod korą
Zielone płacze serce.

Prośba
A ja mam prośbę do dzieci
by nie zostawiały śmieci.
Czy to w górach, czy nad morzem
cały kraj jest naszym domem.
Tu mieszkamy, tu żyjemy
i tu ładnie mieć pragniemy.

Gabriela Skrzypczak

RATUJMY ZIEMIĘ

Ziemię mamy tylko jedną

Więc szanujmy Ją,

Bo cóż z nami stanie się,

Gdy zniszczymy własny dom.

Giną ptaki i zwierzęta,

Giną drzewa w lesie,

Nic nie robiąc, wciąż czekamy

Co nam los przyniesie?

Dość lenistwa – ruszmy razem

I działać zacznijmy,

Żeby żyć móc na tej Ziemi

Więzy zacieśnijmy.

Chrońmy lasy, chrońmy wodę,

Dbajmy o przyrodę,

Uczmy kochać las i łąkę

Pokolenia młode.

Gabriela Skrzypczak

OBIETNICA

My mali Strażnicy Przyrody

Ziemio  dziś obiecujemy Tobie:

Chronić twe pola i łąki

Dbać o żuki i biedronki

Chronić twe morza i wody

Nie zanieczyszczać przyrody.

Dbać o zwierzęta, rośliny

Nie znęcać się nad nimi.

Karmić, poić i podlewać

Wciąż sadzić młode drzewa.

Aby, gdy odejdziemy -

Ziemia nadal istniała

I swym wyglądem

wszystkim Raj przypominała.

Gabriela Skrzypczak

PAMIĘTAJ – NIE TYLKO OD ŚWIĘTA

Przyrodo moja, kochana przyrodo

Tobie dziś daję honoru słowo,

Że będę o Tobie zawsze pamiętał

Nie tylko w dniu Twojego święta.

W środę,  wtorek i niedzielę

Będę krzyczał „Szanuj zieleń!”

W czwartki, piątki i soboty

Zabiorę się do roboty.

Śmieci będę zbierał,

Później segregował.

Wysiłku i trudu

Nie będę żałował.

I już nowe mam zadanie

Światła i wody -   oszczędzanie

Kto o tych wszystkich sprawach pamięta,

Szanuje naszą Ziemię nie tylko od święta.

Gabriela Skrzypczak

W  CZYSTOŚCI SIŁA

Przyrodo moja, przyrodo kochana,

Martwię się o ciebie od samego rana.

O twe lasy, pola, łąki,

Wilki, żaby i skowronki.

Chcę – byś zawsze czysta była

Bo w czystości Twoja siła

Gabriela Skrzypczak

ZWIERZĘ NIE JEST RZECZĄ

Koniku kary, koniku kochany

Powiedz mi, co się dzieje,

Dlaczego smutne masz oczy?

Gdy spojrzysz na te knieje.

Tyrałem całe lata

Na polu u gospodarza,

A kiedy z sił opadłem

Przypatrz się – to się zdarza.

Nie mają dla mnie szacunku,

Ani grama litości

Transportem na rzeź mnie wiozą

Na mięso i na kości.

W nieludzkich warunkach,

W ciasnocie,

W smrodzie, na wielkim wozie

Nie pozwól bym tak zginął

To się zdarzyć nie może.

I chociaż jestem zwierzę

Ja także stworzenie Boże.

Jeśli nie ty człowiecze

- to któż mi dopomoże.

Bożena Forma

ZIEMIA

Nasza Ziemia to piękna kraina,

na niej skały, lądy, morza.

Wiele różnych przedziwnych zjawisk,

i tajemnic w sobie chowa.

Wszyscy zawsze dbajmy o Ziemię,

aby oazą dla nas była.

By jej człowiek nie zaśmiecał,

pełnią życia nam tętniła.

Brudna woda, nieczyste powietrze,

precz spaliny, nieczyste odpady.

Więcej tego nikt z nas już nie chce

nowe trzeba mieć zasady.

Wszystkie żale dziś ludziom ogłaszaj

Niechaj ciągle o ciebie dbają.

Nasza Ziemio niech cię mieszkańcy

Wciąż z odpadów oczyszczają.

.

Wiktor Lelewa

ŻYJ Z PRZYRODĄ W ZGODZIE

Na wycieczce, na kolonii,

Tam, gdzie rzeka, tam, gdzie las,

Skarbów ziemi trzeba bronić

Kwiatów, zwierząt, drzew i gniazd.

Żyj z przyrodą w zgodzie!

Odsuń od niej zło!

I pamiętaj, co dzień,

Żeby chronić ją.

Żyj z przyroda w zgodzie!

To wspaniała rzecz:

Na ziemi, na wodzie

Warto druhów mieć.

Żyj z przyroda w zgodzie!

To przynosi  plon!

Wszystkim się z nią podziel,

Jej bogactwa chroń!

Czy to stary, czy też młody,

Liść i człowiek, ryba, ptak,

Każdy cząstka jest przyrody,

Więc śpiewajmy wszyscy tak:

Żyj z przyrodą w zgodzie…

Teresa Fiutowska

W PRZEDSZKOLNYM OGRODZIE

Tu w przedszkolnym ogrodzie,

a bywamy w nim co dzień,

oglądamy i krzewy i drzewa.

I widzimy u góry niebo słońce i chmury,

i słyszymy, gdy ptaszek nam śpiewa.

Kto się bardzo postara

może spotkać tu zaraz

bardzo małe ruchliwe zwierzęta.

By mrowiska nie ruszać,

a motylka nie płoszyć –

o tym każdy przedszkolak pamięta.

A po deszczu ulewnym,

kiedy mokro jest w ziemi,

dżdżownic wiele na piasek wychodzi.

Kret wychodząc z kopczyka,

wśród nas szybko przemyka

i w futerku po trawie już chodzi.

Pachnie trawa i ziemia –

w tym dziwnego nic nie ma

bo i kwiaty nam pachną na co dzień.

I choć chwasty pod płotem,

mamy wielka ochotę

pozachwycać się naszym ogrodem.

Teresa Fiutowska

SZALONA WYLICZANKA

Wielkie dziś sprzątanie świata,

Czarownica z miotłą lata,

Z nią czarownic innych chmara

Łysą Górę sprzątnie zaraz.

Baby Jagi nie próżnują

I łopaty już szykują,

Zamiast straszyć małe dzieci

Na łopaty wezmą śmieci.

W piekle diabły też pracują

Wszystkie kotły w nim szorują

Ogonami wycierają

I już czysto w piekle mają

Dzielne skrzaty to krasnale

Także się nie lenią wcale,

A, że długie brody mają

To świat nimi zamiatają

Teresa Fiutowska

ROZMOWY Z KROPLĄ WODY

-Jestem kropla, bardzo potrzebna, kropla wody.

-Komu ?

-Ludziom.

-Do czego?

-Do picia, mycia i gotowania, zmywania naczyń

i do sprzątania.

-Skąd przychodzisz kropelko?

-Z rzeki.

-Oj, to nie jesteś czysta,

bo do rzeki wpadają ścieki.

-W goście brudna nie przychodzę.

Piorą mnie do czysta w drodze.

-Jaką odbywasz drogę?

-Przez różne sitka, filtry i rury,

płynę coraz bardziej czysta

o dziwo do góry.

-Twoja czystość warta pochwały…

-Moja? To wielu ludzi trud niebywały,

by do picia, do prania, do mycia

dla was i ludzi wszystkich

nie zabrakło nigdy w kranach

wody czystej.

Marlena S./lat 10/

PROŚBA ZIEMI

Moi kochani bardzo was proszę

Abyście dbali o mój stan.

Nie zaśmiecajcie mnie papierami.

Nie budujcie dymiących fabryk.

Z chemią też nie przesadzajcie,

Bo ona niezdrowa.

Zróbcie coś pożytecznego, lecz w czynach,

Nie w słowach.

Adrianna B./lat 10/

ZIEMIA

Ziemia to nasz wspólny dom.

Dom wszystkich ludzi.

Dbajmy więc o nią wszyscy.

Niech trwa jak najdłużej.

Niech nadal będzie od lasów zielona,

Niebieska od mórz i jezior,

złota od piasku zbóż na polach.

Kolorami tęczy niech błyszczą kwiaty

na łąkach.

Nie budujmy więc kominów wysokich,

które kłęby dymów wypuszczają w obłoki .

Niebo musi być jasne i czyste.

Bożena Forma

PAN LEŚNICZY

Pan leśniczy całą zimę dba o leśną swą rodzinę.

Chroni ptaki i zwierzęta, o ich losie wciąż pamięta.

Gdy zwierzęta chore w lesie, zaraz swoją pomoc niesie.

Często składa karmę dla nich, chroni przed kłusownikami.

A gdy zwierze zmarznie czasem, albo chore gdzieś pod lasem.

Zaraz znajdzie je, pomoże, z nim do wiosny przetrwać możesz.

Bożena Forma

DRZEWO

Rośnie w lesie stare drzewo, szumem liści wszystkich woła.

Miękka trawa, mchy, paprocie w jego cieniu dookoła.

W norkach między korzeniami, mysz i krecik to sąsiedzi.

Na gałązce, pośród liści mały ptaszek sobie siedzi.

Dzięcioł dobrym jest lekarzem, w korę mocno dziobem stuka,

Aby drzewo było zdrowe w nim robaczków ciągle szuka.

W dziupli ruda wiewióreczka wciąż gromadzi swe zapasy:

Szyszki, ziarnka i orzeszki znosi na zimowe czasy.

Wokół drzewa dużo tlenu, zdrowe rześkie jest powietrze.

Drzewo chroni nas przed słońcem, więc posiedźmy pod nim jeszcze.

W. Ścisłowski

O CO LAS PROSI CZŁOWIEKA

Nie rań mnie i nie obdzieraj z kory

Nie niszcz grzybni w mojej ściółce.

Nie wycinaj na mym pniu różnych imion.

Nie uszkadzaj moich korzeni. narzędziami blaszanymi lub szklanymi.

Nie rozpalaj u mnie ani w moim sąsiedztwie ognia.

Nie szczędź troski i czasu na pielęgnowanie mnie,

Zabezpieczenie i chronienie.

.

Teresa Ferenc

WODA

Wszędzie jej pełno,                              A co drzewa mówią ,

w studni aż dudni,                                 gdy im wody brak?

w deszczu pluszcze głośno,                  Co kwiaty,

w rzece płynie,                                      gdy nie ma deszczu?

na samym morza dnie utopiona            Co powiesz ty,

nie ginie.                                               Gdy przez dni całe

W chmurze lekka jak para,                     sucho w kranie

w wiadrze ciężka jak ołów,                   i sucho w powietrzu

piękna jak wodospad Niagara,              Co powie żółta trawa

w ogrodzie jak rosnący ogród.              i popękana ziemia,

pusta studnia i rzeka,

i Sahara bez cienia.

P.Lasowski

NA SKRAJU LASU

Na skraju lasu tablica

Ostrzega w słowach paru:

Uwaga!

Nie pal ognia!

Niebezpieczeństwo pożaru”

Zapamiętaj te słowa

Przed zbieraniem grzybów lub malin.

Las rośnie bardzo powoli

Lecz bardzo szybko się pali.

Janina Chrząszczewska

GNIAZDKO

Ukryte w gałęziach                                Nie ruszył go wcale

tarni czy kaliny,                                     i tylko czasami

Jaś znalazł gniazdeczko                         w gaik kalinowy

maleńkiej ptaszyny.                                Zachodził rankami.

Chociaż miał ochotę,                                Popatrzył, posłuchał,

nie ruszył go wcale                                  jak ptaszki śpiewały

listkami na powrót                                   i radością ptaszków

zakrył doskonale.                                     Cieszył się dzień cały.

Maria Niwińska

PROŚBA

Nie rwij kwiatków na spacerze,

bo ci uschną .

A bez kwiatków w polu, w lesie

będzie pusto.

Niechaj rosną, niechaj kwitną

długo jeszcze

niech się grzeją w letnim słonku,

kąpią w deszczu.

Danuta Gelnerowa

O CO DBAJĄ DYŻURNI

Dbają by kwiatom                  Dbają o świeże

nie zabrakło wody.                ziarno w karmniku

by srebrne rybki                     i o porządek.

nie były głodne.                     w każdym kąciku.

Bożena Forma

ZJADAJ WARZYWA

Różne warzywa leżą w koszyku.

Będzie z nich zdrowych potraw bez liku.

Z papryki, ogórka, główki sałaty,

Dobrą sałatkę przyrządzę dla taty.

Zjemy buraczki z chrzanem lub same,

Jako przystawkę dziś na śniadanie.

Z kapusty białej, albo pekińskiej

Surówkę zrobię całej rodzince.

Ze smakiem można zjeść kalarepkę,

Schrupać marchewkę, potem rzodkiewkę.

Stara teoria jakże prawdziwa

Chcesz wciąż być zdrowym

Zjadaj warzywa!

Władysław Broniewski

W PARKU

Dzisiaj lekcji już nie będzie,

dzisiaj cała nasza klasa

w parku, tam gdzie są łabędzie

wesolutko sobie hasa.

Nie depczemy ślicznej trawki,

nie zrywamy kwiatów z grządek:

chociaż nikt nie patrzy z ławki,

sami dbamy o porządek.

Można gonić się po ścieżkach,

zbierać liście i kasztany.

A na stawie łabędź mieszka,

śliczny jak zaczarowany.

Wszystkie dzieci tam przystaną,

rzucą mu okruszki bułki.

Patrzcie, patrzcie! Nad fontanną

samoloty i jaskółki.

Władysław Broniewski

POSŁUCHAJCIE TEJ PROŚBY

Jestem sobie kosz do śmieci.

Do mnie, do mnie chodźcie dzieci!

Stoję sobie przy tym świerku,

pełno chciałbym mieć papierków.

A ja jestem ławka szara.

Kto mnie lubi niech się stara

nie podeptać mnie, nie pociąć,

bo cóż biedna mogę począć.

Jan Kasperkowiak

MALI STRAŻNICY PRZYRODY

Dziś ekologia modne słowo,

Przyrodę wszyscy chcemy mieć zdrową.

Jej strażnikami się ogłaszamy,

Od dziś przyrodzie my pomagamy.

Gdy ktoś bezmyślnie papierek rzuci,

Musisz takiemu uwagę zwrócić.

Nie można przecież bezkarnir śmiecić,

To wiedzą nawet przedszkolne dzieci.

Nie wolno łamać gałęzi drzew,

Bo piękny płynie z nich ptasi śpiew.

A kiedy bocian wróci z podróży,

Gniazdo niech znajdzie, na nie zasłużył.

Pozwól dżdżownicy do ziemi wrócić,

Po co jej dzieci mają się smucić.

Niech barwny motyl siada na kwiatach,

Żyje tak krótko, niech wolny lata.

A zimą nakarm głodne ptaki.

Sikorki, wróble, wrony, szpaki.

Powieś na drzewie karmnik mały,

Będą ci wiosną za to śpiewały.

Choć ekolodzy jeszcze z nas mali

Uczyć będziemy tego wandali.

Matka natura nam wynagrodzi,

Jeśli z przyrodą będziemy w zgodzie.

Ja mówię wam, przyrodę znam.

Więc kocham ją i chronię ją:

Trawę, liście, kwiaty wszystkie.

Sarny, ptaki i robaki, żółwie, żaby, ryby, kraby

Krokodyle i motyle.

L.Miklaszewski

NA LEŚNEJ POLANIE

W naszym lesie na polanie wielkie dzisiaj zamieszanie.

Był tu chyba wróg przyrody i narobił wiele szkody.

Precz, precz, hu, hu, hu,

Więcej już nie przychodź tu!

Krzaczek płacze, ptak nie śpiewa, połamane wszystkie drzewa.

Ławka nie ma jednej deski, koło ławki były pieski.

Hej, hej powiedzcie nam

Jak się mamy bawić tam!

Siatki, puszki i papiery, i butelki leżą cztery.

Każdy starszak koszyk niesie, zaraz czysto będzie w lesie.

Raz, dwa, zbieraj też

Jeśli czysto mieć tu chcesz!

Tak bym chciała żyć na świecie, w którym śmieci nie znajdziecie.

Kosze służą na odpadki, pamiętajcie o tym dziatki.

Hop, hop, tra – la – la

Róbcie wszyscy tak jak ja.

Danuta Gellner

DUSZKI< DUSZKI

Żyją w lesie małe duszki, które czyszczą leśne dróżki.

Mają miotły i szufelki, i do pracy zapał wielki.

Duszki, duszki, duszki leśne,

Wstają co dzień bardzo wcześnie

I ziewając raz po raz

Zaczynają sprzątać las.

Piorą liście, myją szyszki, aż dokoła wszystko błyszczy.

Muchomorom piorą groszki, bo te duszki to czyścioszki.

Duszki.duszki, duszki leśne….

.

Gdy ktoś w lesie czasem śmieci, zaraz duszek za nim leci.

Zaraz siada mu na ręce, grzecznie prosi nie śmieć więcej.

Duszki…

Chcemy czysto mieć wokoło, pracujemy więc wesoło.

Wszystkie śmieci pozbieramy i do kosza powrzucamy.

J.Kasperkowiak

PIOSENKA BABY JAGI

Mieszkam w bajce, każdy mnie zna,

Przybywam tu, tu by chronić was.

Nie jesteście ludźmi złymi,

Tylko, czemu komin dymi?

Przez to na odkurzacz wsiadam,

Wtedy dla kominów biada.

One trują piękne miasta.

Nie bywało tak za Piasta.

Chcę by ludzie byli zdrowi,

Komin podda się filtrowi.

W lesie ciężka moja praca:

Chorym drzewom życie wracam.

Zwierzęta z sideł ratuję i ptakami się zajmuję.

Przez to na odkurzacz wsiadam,

Wtedy dla kominów biada.

One trują nasze lasy,

Wrócę dla nich zdrowe czasy.

Chcę by ludzie byli zdrowi

Komin podda się filtrowi.

Często słyszę jęki rzeki,

Bo spłynęły do niej ścieki.

Co by ryby powiedziały?

Jeśli mówić by umiały.

Przez to na odkurzacz wsiadam.

A wtedy dla ścieków biada.

One trują nasze wody,

Wyrządzają duże szkody.

Chcę, by ludzie byli zdrowi,

Muszą poddać się filtrowi.

Alina Zwoźniak

EKO< EKO  – EKOLOGIA

Eko, eko, ekologia

To higiena i biologia

To ochrona czystej wody

To działania dla przyrody.

Eko,eko, ekologia

Żeby Odra była modra

Żeby było mniej w niej śmieci

Niech zadbają o to dzieci.

Kiedy masz ochotę zjeść loda – to jesz!

Kiedy chcesz się napić, to pijesz co chcesz.

Lecz po każdym lodzie zostanie papierek,

A po coli, sokach – stosy puszek i butelek.

Jeśli masz ochotę na Frugo – to pijesz,

Jeśli chcesz być czysty, to często się myjesz.

Żebyś mógł się umyć musi być czysta woda,

Czyste środowisko i czysta przyroda.

Nie wyrzucaj gazet ,daj je na makulaturę,

Bo z makulatury mamy papier i tekturę.

A z papieru można zrobić książki i zabawki,

Dzięki temu będzie więcej drzewa na huśtawki.

Posegreguj śmieci – tutaj szkło, a tam metale.

Z plastiku w fabryce zrobią mnóstwo nowych lalek.

Kapsle i butelki, stare szmaty daj do skupu,

Za to kupisz sobie pyszne lody, parę butów.

Katarzyna Wawrzak

NA RATUNEK ZIEMI

Kiedyś były inne czasy, wszędzie rosły bujne lasy.

Czyste niebo, słońca blask, jakże piękny był to czas

Zwierząt było co nie miara, w czystej wodzie ryby, raki,

Iść do lasu aż się chciało zbierać rydze i maślaki.

Chrońmy zieleń i zwierzęta, bo przyroda jest zaklęta.

Sadźmy kwiaty, piękne drzewa, bez nich przecież żyć się nie da.

Lasy to są płuca Ziemi, kto zrozumie, ten doceni.

Że bez lasów straszna bieda, że bez lasów żyć się nie da.

Teraz każdy się buduje, coraz więcej fabryk, miast.

Ludzie niszczą swoją ziemię, marzą by dosięgnąć gwiazd.

Jak tu nogi moczyć w wodzie, kiedy brudy płyną co dzień

Dookoła same ścieki, dymy, śmieci, las kaleki.

Dziura w niebie ozonowa, katastrofy idzie czas

Trzeba szybko się obudzić, uratować chory świat.

Nasza Ziemia ukochana chora, smutna, zapłakana.

Więc połączmy nasze ręce, by jej pomóc w tej udręce.

Nie ma to jak iść do lasu, jak najdalej od hałasu.

W wielkiej ciszy i spokoju słuchać ptaków i much roju.

W czystej wodzie moczyć nogi, łowić ryby, zbierać grzyby

Biegać po zielonej łące, liczyć kwiaty i zające.

Ewa Burakowska

OCHRONA ŚRODOWISKA

Słyszałem takie słowa:

Ochrona środowiska.

To jakaś sprawa nowa.

Co to znaczy – powiedz?

Jak by ci to wytłumaczyć?

Gdy w lesie nie rzucasz śmieci

I nie krzyczysz strasząc zwierzęta.

Gdy zimą ptaki dokarmiać pamiętasz,

Gdy prowadzisz przez ulice młodsze dzieci.

Kiedy okno otwierasz na noc,

Po dobranocce mówisz dobranoc,

Nie marudząc do północy.

Kiedy sam się co dzień kąpiesz,

A na półce z zabawkami często ścierasz kurz.

E.Szymański

CUDA  NATURY

Dęby ogromne i buki,cisy i smukłe modrzewie

Rosną przez lata długie, przez ile lat – nikt nie wie.

I nikt nie myśli o tym, że nowych drzew nie doczeka,

Gdy ich pnie kładzie pokotem zachłanny topór człowieka.

Płacze nad puszczy gęstwiną żałosny wiatr jesienny,

Bo co dzień tysiące giną drzew, jak pomniki cennych

.

Przez gąszcz gdzie nikłe leżą ma soból, bóbr, łoś płowy,

W pogoni za rzadkim zwierzem kłusownik pędzi na łowy.

I pada tanią zdobyczą, i ginie zwierz i zanika

Tępiony głupio, zbrodniczo w potrzaskach, pętlach i wnykach.

I giną skarby natury, gdy nie zna ich lud, nie ceni.

Pustka po kraju ponura: mniej ptaków, kwiatów, zieleni.

Brzydnie, biednieje Ziemia, gdy nie chce nikt już pamiętać,

Że podła chęć niszczenia ogród zamienia w cmentarz..

By głupiec i złoczyńca nie hulał rozpanoszony,

W parkach i leśnych zwierzyńcach, rząd resztki okazów chroni.

I wierzy, że cała młodzież do czynnej straży gotowa,

Piękno w ojczystej przyrodzie ochroni i zachowa.

Z.Brodzikowska

POZWÓLMY PTAKOM ŚPIEWAĆ

Koszmarne sny nas czasem nawiedzają –

A może to wizja przyszłości nowa?

Po nocach dręczą, spać nie dają,

Że nas ogarnie epoka księżycowa.

I zamiast wody płynąć będą gęste ścieki.

Nie będzie plaży już, ani złocistego piasku.

Znikną wikliny, co na brzegach rosną rzeki,

A ryby będą już tylko na obrazku.

Człowieku, więc zastanów się, dopóki czas.

Niech nadal się zielenią drzewa,

Niech nigdy pustka nie otoczy nas.

Pozwólmy ptakom śpiewać…

I choć jak teraz słońce świecić jeszcze będzie,

Lecz na betonie nie zakwitnie żaden kwiat.

Czerń i szarość zapanują wszędzie,

A w tych kolorach jakże smutny będzie świat.

Człowieku, więc zastanów się, póki czas,

Niech nadal się zielenią drzewa,

Niech nigdy pustka nie otoczy nas,

Pozwólmy ptakom śpiewać!

Gdy miną lata i może tylko wiek przeminie

A dzieło zniszczenia jednak pozostanie.

I co mogło żyć już bezpowrotnie zginie,

pełne rozpaczy padnie wtedy to pytanie:

gdzie są te czyste wody, lecz nie gęste śmieci?

Gdzie są plaże pełne złocistego piasku?

Gdzie są wikliny, co na brzegach rosły rzeki?

Gdzie żywe ryby, lecz nie tylko na obrazku?

Człowieku więc zastanów się póki czas,

Niech nadal się zielenią drzewa,

Niech nigdy pustka nie otoczy nas,

Pozwólmy ptakom śpiewać!

Zebrał: P.K.