
W niedzielę 30 maja odbyła się w sanockim Skansenie ekologiczna impreza dla dzieci i młodzieży pod tytułem
EKO-PLENER – DZIEŃ DZIECKA
Jak zawsze, przy okazji imprez robionych na świeżym powietrzu, organizatorzy bacznie obserwują pogodę wysyłając ciche modły ku Niebu. Deszcz niestety padał, ale na szczęście z przerwami. Jeszcze przed rozpoczęciem imprezy przeszła mocna burza z piorunami, ale o godzinie 14.00 przestało padać, wyszło słońce i ruszyła zabawa.
Na scenie pojawiali się wykonawcy prezentując swój kunszt, tańcząc śpiewając – często na nutę ekologiczną. Na początku wystąpili laureaci I-go Bieszczadzkiego Konkursu Piosenki Ekologicznej, Adrian Królikowski oraz zespoły z sanockich szkół podstawowych: nr 2, nr 4 oraz Marakasy z SP 6.
W przerwach pomiędzy występami na scenie, panowie z Eko-Sanoka prowadzili konkursy oczywiście o tematyce związanej z ekologią oraz ogólnie z Sanokiem. Każda poprawna odpowiedź nagradzana była upominkiem-gadżetem.
W rogu zadaszenia przeznaczonego dla publiczności panie nauczycielki zaangażowane w projekt Eko-Sanok przygotowały przeróżne zabawy, konkursy i wielką pracownię plastyczną.
Dla najmłodszych były kolorowanki, zaś starsze dzieci tworzyły swe dzieła od podstaw. Do wyboru były: węgiel, pędzel, kreda, kredki i farby, więc styl, technika i format tworzonych prac bardzo zróżnicowany. Dużą popularność miały też gipsowe odlewy – wzory, figurki i kształty, które należało upiększyć i ożywić przy pomocy pędzla i farby.
Powstawały tam arcydzieła – oczywiście na dziecięcą miarę. Na plakatach i obrazach było dużo słońca, kolorowych kwiatów i zwierzątek (a wśród nich były także czarne smoki!)
(1) Prace plastyczne, (2) Malowanie twarzy, baloniki, Marakasy, (3) Adrian i deszcz
W innej części skansenu też malowano – jednak to nie dzieci malowały, tylko dzieci malowano. Chodzi oczywiście o malowanie twarzy, które staje się coraz bardziej popularne. Dwie panie, które to robiły, posiadały ze sobą katalog wzorów, jakie można było sobie zażyczyć. Najmłodsi (albo ich rodzice?) wybierali makijaż zwierzątek, zaś młodzież gustowała w surrealistycznych wzorach – typu science-fiction.
Obok nich, też cieszący się dużym zainteresowaniem, był pan wykonujący przeróżne figury i zwierzątka z dłuuugich baloników, dodatkowo ozdabiając je flamastrem – dodając im kolorów i życia.
Wśród publiczności przechadzały się, górując nad wszystkimi, pszczółka z motylkiem – uśmiechnięte panie-szczudlarze, w kolorowych strojach, rozdawały upominki ekologiczne i uatrakcyjniały pamiątkowe zdjęcia.
Na imprezie gościliśmy także Burmistrza Miasta Sanoka, Pana Wojciecha Blecharczyka. Poprowadził on konkurs ekologiczny – lecz tym razem, wiedzą musieli wykazać się dorośli. Pytania nie były zbyt trudne, a dotyczyły naszych lokalnych inicjatyw ekologicznych. Dorośli nie „dali plamy” i z drobną pomocą wszyscy poradzili sobie z odpowiedziami (
: część 1 , część 2).
Znaczące było ostatnie pytanie Pana Burmistrza, skierowane do wszystkich uczestników konkursu. Pytanie – porada: Co my osobiście (jako mieszkańcy Sanoka), w życiu codziennym, możemy i powinniśmy robić by nasze „sumienie ekologiczne” było naprawdę czyste?
Po Panu Burmistrzu na scenie wystąpiły Franciszkańskie Dzwoneczki, które obchodzą w tym roku 10-lecie swojej działalności.
Jako ostatni na scenie wystąpił wesoły kabarecik „Fizia Pończoszanka”. A ponieważ ich występ to wspólna zabawa z publicznością, tak więc na scenie pojawiły się też dzieci uczestnicząc w różnych konkursach i zabawach. Przez chwilę scena była pełna dzieci, gdy przejeżdżał przez nią pociąg z 30 wagonikami:)
Dziękujemy wszystkim przybyłym w tym dniu do Skansenu, którzy zechcieli się z nami bawić i zapraszamy na kolejne sanockie imprezy.
