Niedzielne spotkanie w Skansenie rozpoczął, występem na scenie, krakowski zespół pop-rockowy CHŁOPACY (osoby nieobecne na imprezie, a chcące zobaczyć „co było grane” mogą posłuchać i obejrzeć na YouTube ich teledysk – Wiara).
Po nich wystąpili Zofia i Marcel. Zofia była bajkowa a Marcel – szalony i do tego przeszkadzający, ale razem tworzyli zgraną paczkę zwłaszcza, że pomagał im miły Pan konferansjer, wciągając do zabawy grono najmłodszych Sanoczan.
Mieliśmy z nimi bajkową podróż statkiem z piratami do Egiptu, gdzie uratowaliśmy 3 mumie. Załoga statku musi być silna, więc sprawdzianem siły i wytrzymałości były zawody w przeciąganiu liny. Jednak wcześniej, liny te były wielkimi splątanymi supłami, które dzieci miały za zadanie rozplątać.
Jakiś czas potem był test zręczności i delikatności, czyli konkurs łapania jajka. Drużynę stanowiła para osób – jedna osoba rzucała jajko, zaś druga miała za zadanie je delikatnie złapać, tak by jajko zachowało się w całości. Emocji było wiele, gdyż jajko to „rzecz delikatna”, a efekty jego rozpadu osłabiające. Można przypuszczać, że zwycięzcy „wyszli czysto” z tej konkurencji i zachowali całe jajko – niestety. Gdy zaliczyli rzut jajkiem na odległość 18 kroków i zwyciężyli, dali się skusić pobiciem rekordu – rzutem na odległość 21 kroków. Jajko zostało złapane, ale tylko częściowo i rekord niestety nie został pobity.
Obok widowni był Pan Magik, który wyczarowywał wielkie tęczowe bańki mydlane. Bańki były piękne, jednak nietrwałe. Część z nich rozpadała się samoistnie, a część stała się łupem naszych maluśińskich, którzy chcieli je dotknąć i uziemić.
Pan Magik miał trzy wiaderka i duuużo magicznych różdżek do robienia baniek, więc w magicznej zabawie uczestniczyło wielu młodych magików z publiczności.
Podobnie jak na poprzednich imprezach i tym razem było malowanie twarzy – powstawały naprawdę duże malunki i bardzo efektowne.
Przy tej całej zabawie nie zapomnieliśmy o ekologii. Konkurs ekologiczno przyrodniczy z pytaniami dla młodszych dzieci nie były zbyt trudny i dzieci radziły sobie dobrze z odpowiedziami. Jednak pan konferansjer był „podstępny” i zanim dziecko mogło odebrać nagrodę dopadał go na scenie i zadawał dodatkowe pytanie w stylu „a dlaczego tak uważasz?”. Dzięki temu, oprócz prostych odpowiedzi: tak, nie, zielony, niebieski, mogliśmy się wyczerpująco dowiedzieć, np. dlaczego plastik i bateria są tak bardzo szkodliwe dla środowiska naturalnego. Dwa ostatnie pytania były naprawdę trudne – chodziło o wyjaśnienie pojęć: recykling i kompostownik!
Roślejsza młodzież dostała serię naprawdę trudnych pytań, ale i oni dobrze sobie z nimi poradzili. Nad wszystkim czuwał Pan konferansjer, który służył radą i podpowiedzią.
Nie zapomnieliśmy także o dorosłych, chociaż „upominki” dla nich nie były tak efektowne jak nagrody dla dzieci. Miła pani wraz z dwoma równie miłymi panami, dyskretnie krążąc wśród publiczności, rozdawali nieduże, ale pełne treści, kolorowe karteczki mówiące o tym, jak możemy pomóc przyrodzie, segregując odpady.
Mamy nadzieję, że każdy, kto odwiedził Skansen tego niedzielnego popołudnia mile spędził czas.

