W ubiegły piątek. 27 marca 2010 odbyła się kolejna wizyta na zajęciach, których tematyką była segregacja odpadów. Uczestniczyliśmy w lekcji klasy 2a w Gimnazjum nr 1. Lekcję prowadziła Pani Barbara Pajda, zaś gośćmi byli tradycyjnie przedstawiciel Urzędu Miasta w osobie Pana Wojciecha Pajestki, zaś LOP reprezentowała Pani Sylwia Kot.
Wstępem była prezentacja przygotowana przez jednego z uczniów. Nie Bartek, lecz Maciej Szybiak, który ma już pewne osiągnięcia w temacie ekologii, przedstawił program Eko-Sanok, jego założenia, cele i działalność. Potem przeszedł do spraw bardzo aktualnych i zarazem drażliwych. Okiem obserwatora-detektywa przyjrzał się terenom, które nas otaczają. To co przedstawił można nazwać „raportem zaśmiecenia” Sanoka. Opatrzony mapką i zawierający konkretne „dowody” w postaci zdjęć. Przy niektórych zdjęciach można było się pośmiać, zaś przy niektórych powiało zgrozą – takie rzeczy, tak blisko nas!
<><><><><>
Należy wyjaśnić, że po ostatniej odwilży obraz Sanoka był … przykry.
Jednak momentalnie zareagowały służby porządkowe i przeprowadzono szybką akcję zbierania śmieci, głównie jednak tam, gdzie najbardziej rzucały się one w oczy. Ponieważ teren Sanoka jest ogromny wiele śmieci jeszcze zostało, zwłaszcza w miejscach ustronnych.
<><><><><>
Podsumowaniem prezentacji było stwierdzenie, że ciągle jeszcze potrzebne jest mówienie o ochronie środowiska, uświadamianie mieszkańców by dbać i troszczyć się o przyrodę, że łatwo jest coś zaśmiecić i zabrudzić, lecz trudniej jest to potem posprzątać. A przecież nikt z nas nie lubi widoku śmieci i chce mieszkać w czystym mieście.
Pozostała część lekcji poświęcona była segregacji odpadów. Każdy najlepiej uczy się na konkretnym przykładzie, dlatego też uczniowie jako pierwsze zadanie mieli przypomnieć sobie i wypisać na kartce śmieci jakie wrzucają do kosza. W „koszach zabrakło” śmieci organicznych, ale należy to tłumaczyć tym, że najwięcej ich powstaje podczas przygotowania posiłków – zwłaszcza obiadów.
(Pamiętajmy, że odpady organiczne stanowią statystycznie największą część zawartości naszych koszy – ok. 30%).
Ja robiłem niedawno leczo z dyni i sam mogłem stwierdzić jak dużo odpadów trafia do kosza. Niedługo zaczniemy z rodzicami regularne wizyty na działce, a nasze obierki z warzyw będą lądować w kompostowniku – szkoda wyrzucać to co może stać się wartościowym nawozem.
Kolejnym etapem była segregacja śmieci, które znalazły się na liście, do kolorowych pojemników na surowce wtórne. Pojemniki zapełniły się śmieciami i wylądowały na widocznym miejscu – na tablicy.
Potem była analiza tego, co pozostało w „koszu” każdego ucznia. Czy aby segregacja była prawidłowa. Wnioski połączone były z tematem, co można zrobić aby śmieci, które trafią do kosza (a docelowo do utylizacji lub na składowisko) było jak najmniej. Tu wkroczył temat świadomych zakupów – czym kierować się podczas zakupów, aby nie przynosić do domu rzeczy niepotrzebnych, lub takich po których pozostanie odpad nie dający się ponownie wykorzystać? Mówiono o różnych typach opakowań, gdyż one to stanowią dużą część zawartości „kosza”. Potem omówiono „przypadki szczególne”, spotykane rzadko, lub nietypowe. Np. czy szkło typu arcoroc można wrzucić do białego pojemnika? itp.
Na koniec poruszony został temat – czy to co ląduje w naszym koszu można jeszcze do czegoś wykorzystać? Oczywiście, że tak (na pewno nie wszystko). Zależy to od naszej inwencji i wyobraźni, a kto może być bardziej twórczy niż młode umysły!!!
Dziękujemy wszystkim za zaangażowanie. Ekologia, czysta ziemia powietrze i woda to nasz podarunek dla nas samych i przyszłych pokoleń.
